Płowdiw
Płowdiw

Z dala od Złotych Piasków.

 

Jaka jest prawdziwa Bułgaria, najlepiej przekonać się osobiście.

 

Kraj kojarzony u nas turystycznie głównie jako wybrzeże Morza Czarnego i to w dodatku bardzo wybiórczo i punktowo, ma do zaoferowania znacznie więcej.

 

Szukając inspiracji do stworzenia Balkanito, nie zastanawialiśmy się zbyt długo. Jeden z naszych ulubionych kierunków - Bułgaria jest dla Polaków na wyciagnięcie ręki. Tanie loty w sezonie oraz rejsowe połączenia PLL Lot - Warszawa - Sofia dają możliwość szybkiego i niedrogiego dotarcia do Bułgarii w kilka godzin.

 

Na naszą kulinarną podróż w pełni świadomie wybraliśmy nie wybrzeże i nie stolicę, a Plowdiw.

 

To bardzo klimatyczne miasto, nie przytłacza wielkością i wdzierającą się nieuchronnie europejskością. Długo moglibyśmy pisać o zakamarkach i atrakcjach tego miejsca, ale skupić chcemy się w szczególności na aspekcie kulinarnym.

 

Pierwszy szok, który Was spotka to zaskakująca jakość ulicznego jedzenia. Djuner czyli po naszemu kebab, traktowany jest w Bułgarii z należytym szacunkiem. Wieki wpływów tureckich i sąsiedztwo Grecji, sprawiają, że zlokalizowane przy rondzie w okolicach dworca głównego małe lokale serwujące kebaba zaskoczą Was bardzo. Zresztą jeden z takich punktów prowadzony jest właśnie przez Greków. Świeże mięso i warzywa zawinięte są w wyrośnięty lekko placek bardziej przypominający pitę. To robi dużą różnicę, jeśli porównamy je miernej jakości dyskontowymi tortillami, których używa się w Polsce.

 

Powiemy to z pełną odpowiedzialnością kebaby w Bułgarii śmiało mogą konkurować z tymi w Berlinie.

 

Szukając kulinarnych perełek w Płowdiwie, omijajcie sieciówki takie jak Happy. Jedzenie tam jest smaczne i świeże ale z biegiem lat coraz mniej stylowe i tradycyjne. Bez trudu znajdziecie tradycyjne restauracje pełne grillowanych mięs, faszerowanych papryk, tradycyjnych zup. Jedną z nich jest Dajana. http://dayanabg.com

 

Zachwyciła nas też osiedlowa restauracja Dalia, w której prawie codziennie zjadaliśmy śniadanie. Śniadanie które, zawsze przeradzało się w wielką biesiadę, po której do godzin wieczornych byliśmy objedzeni. Wszystko w bardzo przyzwoitych cenach.

http://www.visitplovdiv.com/en/node/8461

 

Płowdiw odwiedziliśmy latem. Temperatury w ciągu dnia były bardzo południowe. Szybko jednak znaleźliśmy schronienie w cieniu ogródków serwujących zimne bułgarskie piwo i smażone rybki caca. Wierzcie nam niczego więcej do szczęścia nie trzeba.

 

O samym mieście, jego imponujących zabytkach i zapierających dech w piersi pobliskich Rodopach znajdziecie sporo informacji:

https://www.instagram.com/visitplovdiv/

https://balkanyrudej.pl/plowdiw-plovdiv-miasto-7-wzgorz/http://zgierka.pl/plowdiw-co-warto-zobaczyc/

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl